Monthly Archives Maj 2015

Eksplozja informacji

Istnieje więc potrzeba opracowania innej metodologii naukowej, która by łączyła zalety dawnej filozofii Hipokratesa i Arystotelesa ze współczesną filozofią holistyczną, umożliwiając nie tylko poznawanie praw cząstkowych, lecz także tworzenie wielkich syntez. Poszukiwania w tym kierunku należą do kluczowych, jeżeli nauka ma sprostać wyzwaniu czasu. Nie należy nawet rozważać, czy jest to możliwe, ale jak jest to możliwe. Znaczącym krokiem w tym kierunku jest filozofia systemowa, z której wyrasta współczesny ekologizm jako humanizm naszych czasów. Koncepcja neohipokra- tesowska, w zasadzie identyczna ze stanowiskiem Artystotelesa, zakłada drogę postępowania badawczego od ogółu do szczegółu.

Przestrzenny rozkład kultur na Ziemi

W historii życia na naszej planecie Słońce było prawdopodobnie jednym z jej czynników sprawczych, stąd zapewne jego tak ścisły związek z procesami życia biosfery. Związek dostrzegany w jakże wielu zamierzchłych kulturach, a nawet religiach czczących Słońce jako Boga. Ale i znacznie przecież później związek ten znajdował wyraz intelektualny, jak np. w teorii Svante Arrheniusa o tym, że życie spłynęło na Ziemię wraz z promieniami Słońca.

Ponadczasowe pojmowanie sensu życia – kontynuacja

Mówiąc bardzo prosto, życie jednostkowe w poczuciu osobniczym ma sens wówczas, gdy ma jakiś cel. Różnorodność tych celów jest tak duża, jak niesłychanie różnorodny jest świat wewnętrzny jednostek i jak zróżnicowany jest świat społeczny ludzkości. Mogą to być cele małe i wielkie, bliższe i dalsze, a nawet bardzo dalekie. Mogą to być cele naturalne, wielu ludziom zupełnie wystarczające, albo cele stworzone i wytyczone przez twórczą wyobraźnię artysty, uczonego, polityka. Kulturowo rzecz biorąc wartościujemy te cele na różnych skalach wartości, ale stwierdzić trzeba, że każdy z nich, jeśli tylko nie jest zasadniczo sprzeczny z dobrem innego człowieka, w społeczności w jakiej on żyje, społeczności, globalnej wreszcie, jest celem równorzędnym. Zawsze bowiem istnienie jakiegoś celu lepsze jest od jego braku i każdy ma prawo do nieskrępowanego, nie podlegającego presji czy deprecjacji wyboru takiego celu, który jest na miarę jego potrzeb, marzeń, możliwości intelektualnych, emocjonalnych i etycznych oraz społecznych. I bardzo dobrze, że istnieje tak wielka różnorodność tych celów: ona to właśnie nadaje ludzkości ową niesłychanie dynamiczną zmienność kształtów, która jest wielkim potencjałem postępu, rozumianego jako ruch, niejako „prąd”, rodzący się na styku różnych wartości, których nosicielami są poszczególne, niepowtarzalne osobowości ludzkie.

Analityczne nastawienie nauki

Istnieją jednak szkoły, dla których to pytanie ma sens i nie jest absurdalne. Warto tu wspomnieć dzieło Aleksandra Bogdanowa z pierwszych lat naszego stulecia, poświęcone tektologii jako filozofii żywego doświadczenia. Praca ukazała się w Moskwie w roku 1920, a omówiona została w „Studiach Filozoficznych” 1983, nr 8-9, przez Marka Tyczyńskiego. W pracy Bogdanowa dopatruje się on niejako zapisu systemowej koncepcji relacji stosunków i zdarzeń w świecie. a także możliwości działania w nim. Podstawą nauki Bogdanowa jest pojęcie „kompletu”, czyli „organizacji lub całokształtu związku między elementami”.

Postęp cywilizacji i poprawa warunków bytu części ludzi

Postęp cywilizacji i poprawa warunków bytu części ludzi, wraz z rozwojem medycyny, sprawiły co prawda, że wydłużyła się średnia długości ludzkiego życia. Zarazem jednak spowodowały powstanie niepokojących zjawisk, z którymi nie umiemy się jeszcze uporać. Coraz więcej jest ludzi w wieku podeszłym, bardzo niedołężnych, coraz więcej kalek i ludzi niepełnosprawnych, coraz więcej dzieci z zaburzeniami rozwojowymi: coraz młodsi ludzie umierają na tzw. choroby cywilizacyjne. Rodzą się i nabrzmiewają rozliczne problemy moralno-prawne, demograficzne, urbanistyczne, oświatowe, wyżywienia i komunikacji, zatrucia środowiska, których rozwiązanie w skali świata wymaga decyzji natychmiastowych, jeśli ludzkość jako gatunek ma przetrwać. Każdy z nas powinien zatem poszukiwać coraz doskonalszych dróg myślenia i działania, by ludziom było lepiej, a więc zdrowiej żyć. Ale próby urzeczywistnienia tych myśli wymagają współdziałania specjalistów wielu dziedzin życia społecznego, świadomych celu, jakiemu służą, tj. zdrowemu rozwojowi człowieka. Bo też ludzka godność, ta wartość najwyższa, nie pozwala nam, byśmy się poddali wizji „świata bez jutra”. Nakazuje przyjąć postawę obronną, a nawet atakującą.

Antroposfera

Pojęciem „antroposfera” możemy najogólniej nazwać sferę wszelkiej obecności i działalności człowieka na naszym globie. Ze względu na bardziej powszechną znajomość pojęć i problemów z nią związanych, poświęcimy jej mniej miejsca.

Biosfera

Biosfera – sfera życia biologicznego – gdyby ją mierzyć od największych oceanicznych głębin po najwyższe szczyty górskie, rozpościera się warstwą o grubości nieco ponad 20 km. Oczywiście, grubość tej warstwy jest bardzo nierównomierna i niekiedy może być minimalna – rzędu metrów czy centymetrów. Powyżej tzw. stropu i poniżej tzw. spągu biosfery toczy się już wyłącznie gra sił przyrody nieożywionej, do której życie „nie ma prawa wstępu”, chociaż siły te wywierają na procesy życia ważki wpływ.

Infosfera powinna i może sprzyjać zachowaniu zdrowia

Naszym zdaniem infosfera to pula informacji jako takich obojętnych etycznie, które jedynie w mózgu, w jego strukturze i funkcji, mogą uzyskać kształty etyczne, to znaczy ocenę w kategoriach dobra i zła. Ale zarazem jest to możliwe wtedy, gdy poziom świadomości globalnej będzie wynikiem i wyrazem prawidłowego sprzężenia homeostatycznego, w którym człowiek nadaje kształt kulturze – a kultura nadaje kształt jemu, warunkując w ten sposób subiektywne poczucie pełnej sprawności psychicznej, fizycznej i społecznej, którego składowymi są także poczucia harmonii, estetyki piękna i etyki, czyli zdrowia. Jest to kardynalna dyrektywa dochodzenia do Prawdy, dla której to drogi nie ma alternatywnego wyboru.