Monthly Archives Październik 2015

Kryzysy i rewolucje w interpretacji ekologizmu cz. II

Na pozór jest to dziwne, że tak właśnie dzieje się w epoce, w której maszyny ułatwiają życie, zastępują ręce, nogi, oczy i nawet – po części – mózg. W epoce, w której robot spełnia najśmielsze marzenia człowieka, unosząc go w kosmos. Zamiast spodziewanego szczęścia, współczesność przyniosła nam rozczarowanie, gdyż robot – maszyna zagraża życiu swego stwórcy, będąc często produktem „nauki bez sumienia”.

Ofensywna oświata zdrowotna

Potrzebne są więc zaplanowane i wszechstronne badania kosmosfery (Dubrow, Walczewski, Ditfurth, Czeżowski) pod kątem zdrowia człowieka. Oto prof. Jacek Walczewski – równolegle z postępami wiedzy światowej w tej dziedzinie – zajmuje się czynnikami kosmiczno-geofizycznymi, jako możliwymi elementami wpływającymi na zachowanie się nawet dużych grup ludzkich, zwłaszcza na poziom ich agresywności. Zauważa on m.in.: „Zestawienie wskaźników aktywności słonecznej z wydarzeniami historycznymi zdaje się wskazywać, że jej wzrost sprzyja nasilaniu się cech agresywnych w społeczeństwach, stwarzając przez to dogodne warunki do wyzwalania się masowych emocji w formie rewolucji i radykalnych ruchów społecznych”. Można więc przypuszczać, że w okresach podwyższonej aktywności słonecznej i geomagnetycznej, w sytuacji, kiedy jakieś społeczności zamieszkujące określone przestrzenie geograficzne wykazują wzrost ilości zjawisk psychopatycznych, nastrojów niezadowolenia i wrogości, prawdopodobieństwo wystąpienia masowych aktów agresji i przemocy jest szczególnie wysokie.

Ewolucja genowa – ciąg dalszy

Nie znamy, i pewnie znać nie będziemy nigdy, owego „pierwszego momentu” zaistnienia probiontu (pierwociny życia), który uzyska! stan swoistej energetycznej i biochemicznej suwerenności wobec otoczenia, także przez oddzielenie od środowiska rodzajem jakiejś „błony”. Zresztą i tego rodzaju granule (kaocerwaty) udaje się otrzymywać w laboratoriach, z tym że są one pozbawione cechy najistotniejszej – możliwości stałej przemiany i wy- miany materii i energii z otoczeniem, czyli homeostazy, a ponadto – cechy osobniczego rozmnażania się, choćby przez zwykle podziały, ale takie, które by potomnej ..granuli” przekazywały taki komplet informacji osobniczej, jaki konieczny jest do uzyskania gatunkowego podobieństwa, niezbędnego do dalszego inicjowania tego procesu podziału. A pierwsza cząstka „żywa”, aby właśnie być żywą – te obydwie cechy musiała z pewnością mieć. Warunkiem i wyróżnikiem życia jest więc rozwój, od rozmnażania począwszy, które jest warunkiem sine qua non.

Wynaturzony typ osobowości ludzkiej

Jeśli jednak w dzisiejszych ogromnych aglomeracjach miejskich typu Nowego Jorku, Los Angeles, Tokio i innych spotykamy się ze zjawiskiem, że w pewnych dzielnicach człowiek na ulicy nie jest w stanie bez zegarka określić, czy jest świt, południe, wieczór czy północ – to mamy już do czynienia z niewątpliwym wynaturzeniem, ze skrajnym oddzieleniem człowieka od przyrody.

Rzeźba powierzchni Ziemi

Powierzchnia Ziemi składa się z dwóch nieciągłych, przenikających się stref: lądów i wysp oraz hydrosfery. Ogólnie biorąc, głównymi formami powierzchni Ziemi są cokoły kontynentalne i dna oceanów, pokrywające ponad połowę powierzchni. Siły działające na rzeźbę powierzchni są dwoja- kiej natury: budujące (inaczej endogenne, wewnętrzne, pochodzące z energii w skorupie ziemskiej) i niszczące, czyli egzogenne, zewnętrzne. Skutkiem sit budujących są ruchy kontynentów, sfalowania i wypiętrzenia skorupy ziemskiej {ruchy górotwórcze), wulkanizm i trzęsienia ziemi, Siły niszczące to przede wszystkim różnego rodzaju wietrzenia, obniżania (denudacje), żłobienia, osadzania, zjawiska krasowe, ruchy lodowców, wiatr, fale mórz. Istotnym czynnikiem niszczącym, a w każdym razie przekształcającym powierzchnię Ziemi, jest, i to od dawna, działalność człowieka (rolnictwo, przemysł, eksploatacja kopalin, urbanizacja itp.).

Planeta Ziemia

Wobec Słońca Ziemia jest pyłkiem, ale i nasza gwiazda dzienna jest tworem nader przeciętnym z astronomicznego punktu widzenia: istnieją gwiazdy tysiące razy przewyższające rozmiarami Słońce… Układ Słoneczny, w którym Ziemia jest trzecią z kolei planetą, znajduje się na peryferiach zbiorowiska 100 miliardów gwiazd, zwanego galaktyką Drogi Mlecznej (zresztą z gr. galaktos – mleczna). Planety, a wśród nich Ziemia, krążą wokół swych osi i wokół Słońca, a Słońce wraz z całym układem podąża w przestrzeni po orbicie wokółgalaktycznej: cała galaktyka także obraca się wokół swego środka ciężkości i dąży w otchłań kosmosu po orbicie metagalakty- cznej, metagalaktyki…

Ekologia systemowa osiąga dziś szczyt popularności

Cechą systemów zamkniętych jest stan niemal idealnej równowagi. Cechą systemów otwartych jest ich ewolucja, nigdy nie kończące się dążenie do coraz doskonalszego stopnia organizacji i do wzrostu puli informacji w systemie. Paradygmat ekologii systemowej zakłada, że każda biocenoza to odrębna jednostka, która zawdzięcza swe istnienie integracji warunków ekologicznych, a zdefiniowana jest przez swój skład taksonomiczny gatunków i strukturę ekologiczną. Przy takim założeniu za adekwatny model biocenozy można uznać system otwarty i możemy wówczas mówić o wewnętrznej dynamice biocenoz.

Technosfera – dalszy opis

Ślady, a nawet zręby, technokracji myślenia znajdziemy także w medycynie, której aktualny kierunek rozwoju opiera się na mylnym i szkodliwym przeświadczeniu, jakoby problem zdrowia i choroby był rozwiązywalny wyłącznie na płaszczyźnie instrumentalnej praktyki medycznej typu farmakologicznego i chirurgiczno-rehabilitacyjnego. infosfera

Brak świadomości higieny

Z biegiem czasu – obcując właściwie stale z tą samą gamą chorób – także organizmy ludzkie uodporniały się na nie i wytwarzał się model niejako „pasożytniczej symbiozy”, przy czym oczywiście organizm żywiciela zwykle niewiele tu zyskiwał, ale przynajmniej tyle, że albo przebieg choroby był stosunkowo łagodny, albo po zamknięciu się cyklu rozwojowego „agresora” następowało samowyleczenie, zaś człowiek stawał się co najwyżej nosicielem przetrwalnikowych form drobnoustrojów.

Człowiek nigdy nie przestanie szukać swej przeszłości

Zauważmy przy tym, że powstanie nowego gatunku jest związane z mutacją ch ro m oso m a I n ą, której skutki są znacznie głębsze niż w wypadku mutacji genowej. Mutacja ta ma charakter nie ciągły, lecz katastroficzny. Powoduje ona inny charakter propagacji niż w mutacjach ewolucyjnych, genowych, w których zmiana natury selekcyjnej miała charakter adaptacyjny i była szybko upowszechniana. Okazuje się, że mutacje chromosomal- ne, którym jako gatunek ludzki zawdzięczamy istnienie, były wyrazem nie tyle zmian mutacyjno-selekcyjnych, co swego rodzaju zmianą „katastroficzną”. Tradycyjna neodarwinowska koncepcja, przedstawiająca ciągły proces zmian opartych na selekcji naturalnej i mutacjach, jest mniej prawdopodobna niż obecna, nowa teoria, wynikająca z analizy struktury i funkcji chromosomów jako nośników substancji dziedzicznej, czyli tzw. kariologia porównawcza (A. Wierciński „Antropogeneza i ewolucja cywilizacji”. 1981: Dit- furth, 1976).

Życie jednostki ludzkiej zależy od życia innych jednostek

Świadomość faktu, że życie jednostki ludzkiej zależy od życia innych jednostek kształtowała się przez tysiące lat. Zrozumieliśmy wreszcie, że istotnym składnikiem naszego życia jest życie innego człowieka. Zatem kryterium poziomu naszej ewolucji pozagenowej jest wzbogacanie tej świadomości i świadomości faktu, że cudze życie jest dla nas wartością najwyższą. Dziś, po ogólnoświatowych apelach i akcjach zmierzających do ochrony środowisk, poziom etyczny i intelektualny tych, którzy zanieczyszczają powietrze, wodę i glebę – a zatem i nasze pożywienie – środkami chorobotwórczymi, nie wymaga komentarzy, skoro uporczywie uświadamiani, nie czynią nic lub zgoła nic w kierunku poprawy sytuacji.

Ponadczasowe pojmowanie sensu życia

Od zarania kultury, od chwili, kiedy dojrzała nasza świadomość w toku ewolucji biologicznej i kulturowej, zastanawiamy się nad samymi sobą, nad tym, kim właściwie jesteśmy. Wiemy, że jesteśmy cząstką biosfery, ale cząstką myślącą. Wiemy, że jesteśmy rzeczywistościami somatycznymi doskonale ewolucyjnie już rozwiniętymi, ale wciąż jeszcze rozwijamy się jako rzeczywistości etyczne, choć na bardzo zróżnicowanych skalach wartości. Wiemy wreszcie, że jako osoby jesteśmy śmiertelnym ogniwem teoretycznie nieśmiertelnego łańcucha pokoleń.

Substancje rakotwórcze w przyrodzie

Do zagrożeń naturalnych musimy też zaliczyć istniejące w przyrodzie naturalne źródła znanych już dzisiaj, wybitnie zjadliwych substancji rakotwórczych. Na ogół są to różnego rodzaju pleśnie, czyli grzyby niedoskonałe (workowce). Produktami przemiany ich materii są tzw. aflatoksyny, najpotężniejsze ze znanych w przyrodzie czynników rakotwórczych. W określonych warunkach, zwykle spowodowanych przez niewiedzę lub zachłanność człowieka, rakotwórcze pleśnie rozwijają się również w glebie, zakażając swymi toksynami rośliny, a za pośrednictwem roślin – także zwierzęta i ostatecznie ludzi.