Daily Archives 18 lipca 2017

Homeostaza i cybernetyka

Jak już mówiliśmy – zjawiska życia istnieją na arenie gry sił i tendencji właściwych wszelkim procesom materialnym. Zajmują jednak miejsce szczególne, gdyż występują wyłącznie w strukturach homeostatycznych („homeostaza” = stan dynamicznej równowagi), to jest tylko w takich, które leżą niejako „na styku” dwóch przeciwstawnych tendencji – entropii i negentropli. Nie mogąc nie podlegać obu tym tendencjom, podlegają im jednocześnie. I nawet tylko w tym rozumieniu życie jawi się nam jako osobliwy i najwyższy ze znanych stan materii. Ten stan nie jest jednak oczywiście wieczny. W jakimś momencie nieuchronnie zwycięża w nim tendencja entropii, chaosu, rozpadu, nieuporządkowania – czyli, ostatecznie, to, co nazywamy śmiercią. Dopóki jednak zjawisko życia trwa – ma zdolność samosterowania dla utrzymywania się w homeostazie. A tym sterowaniem rządzą prawa cybernetyki – podstawowo rzecz ujmując – zupełnie te same, którymi rządzi się sterowanie martwymi układami elektronicznymi, gospodarką, życiem społecznym itp., gdyż przez „cybernetykę” rozumiemy „najogólniejszą naukę o sterowaniu” (z gr. kybernetikos = sterujący).

Heiiosfera – ciąg dalszy

Prócz nielicznych wyjątków oraz mikroświata drobnoustrojów, cały świat roślin wodnych i lądowych uzależniony jest bezpośrednio i całkowicie od energii słonecznej umożliwiającej proces fotosyntezy. Nie wchodząc w subtelności tego zjawiska, powiedzieć trzeba, że jest ono podstawą życia na Ziemi. Bez roślin zielonych, które są pierwszym ogniwem łańcuchów pokarmowych, nie mogłyby istnieć zwierzęta i nie mogliby istnieć ludzie.

Filozofia i konsekwencje metodologiczne – kontynuacja

Wszechrzecz zdaje się być pogrążona w wiecznym „ruchu drgającym”, podlegając niezliczonym i nieobliczalnym dziś oscylacjom i pulsacjom w zawiłości cykli i faz. A ten ruch, będący jej atrybutem, ujawnia nam dwie podstawowe tendencje: entropię i negentropię. Te zaś, czysto fizykalne, tendencje mają zastosowanie nie tylko do Materii, ale i do Ducha.

Doświadczenia etyki niezależnej

Wielu ludzi po zrealizowaniu jednego celu bliższego, stawia sobie następny cel dalszy i tak kolejno realizuje czas swego życia. Jednak przed większością ludzi staje chyba od czasu do czasu pytanie o cel dalekosiężny, o jakiś „cel w ogóle”, ostateczny cel życia. Wielu – nie mogąc swym intelektem dojść do jakichś rozwiązań osobistych tego problemu – chętnie korzysta z zastanych, „danych” niejako odpowiedzi, przyjmując je za własne. I tak również jest bardzo dobrze, gdyż dla myślącej istoty postawione pytanie domaga się odpowiedzi: brak odpowiedzi, wynikający z niemożności jej sformułowania, prowadzi do groźnych frustracji i zachwiania systemów wartości, co tak jednostkowo, jak i społecznie przynosi skutki bardzo negatywne. Toteż nawet zaciekli ateiści, rozpatrując problem na płaszczyźnie społecznej, bywało, przyznawali przecież, że „Nawet gdyby Boga nie było, należałoby Go stworzyć”. Czyli w tym sensie, niezależnie od światopoglądowych przekonań, religie są zjawiskami społecznie pożądanymi, jeśli dostarczają milionom ludzi odpowiedzi na nurtujące ich pytania. I naprawdę nieistotne jest, że w wymiarze poszczególnych jednostek może zaistnieć spór o to, czy te odpowiedzi są prawdziwe, czy nie, skoro rozstrzygnięcie tego problemu drogą naukową jest niemożliwe. Przyjmujemy tu zatem – w sensie społecznym – czysto realistyczny i pragmatyczny punkt widzenia.

Dla ekologów szczególne znaczenie ma poznanie interakcji

Aktualnie postrzegamy świat w sposób prawdziwy, ale tylko fragmentarycznie. Jest prawdopodobne, że gdyby ludzki mózg był przystosowany do logiki nie tylko dwuwartościowej, ale do n-wartościowej, nasz obraz świata byłby zupełnie Inny. Ale to nie oznacza, że byłby prawdziwszy lub mniej prawdziwy. Rzeczywistość jest bowiem nieskończona i – jak mówi Mikołaj z Kuzy – jest jednością wszystkich przeciwieństw. Myślenie dyskursywne może poznać tylko jeden z jej aspektów, jedną z możliwych perspektyw.