Człowiek i system wartości

Jednym z najistotniejszych cywilizacyjnie programów, jak już wspominaliśmy, jest etyka – w wyrazie praktycznym jako moralność i jako przedmiot naukowej wiedzy i refleksji. Człowiek jako istota posiadająca zawsze jakiś tam system wartości powoduje się nim na co dzień, świadomie, półświado- mie czy nawet nieświadomie i w tym sensie powoduje się nimi każde społeczeństwo, cała ludzkość wreszcie. A z systemów wartości rodzą się wszelkie motywacje działań, zaś motywacje te na szczeblu rozwoju cywilizacyjnego znacznie wykraczają poza grupę „motywacji biologicznych”. Konieczność zaspokajania potrzeb podstawowych, ta sama przecież dla człowieka dzisiaj, co i tysiące lat temu, nie wymaga – jako impulsu sprawczego – uświadomionych systemów wartości ani tak rozumianych motywów. Jednak już sposób ich zaspokajania ujawnia silny związek z obowiązującym w danym czasie systemem wartości. Taki sam związek ujawnia się również w odniesieniu do potrzeb wyższego rzędu niż podstawowe.

Truizmem jest, że aby być „moralnym”, na ogół nie wystarczy wiedza o tym, co „dobre i złe”: nawet pełna świadomość norm moralnych nie stanowi gwarancji ich przestrzegania. Jest to odwieczny dylemat, w każdym czasie prowadzący do „podstawowych” rozważań o „naturze człowieka” i o „ułomności natury ludzkiej”. Nie ulega wszakże kwestii konieczność istnienia takich „modelowych” niejako systemów etycznych, choćby tylko jako „ideałów”, których nawet jeśli nie osiągamy, to zbliżamy się do nich czy też chcemy się zbliżać. Są to bowiem – silą rzeczy – „programy porządkujące”, ograniczające przynajmniej „entropijną spontaniczność”, zapobiegające anarchii, bo człowiek – choć jest istotą stadną wraz z całym (także negatywnym) bagażem tej stadności – jako jednostka przedstawia sobą potencjalną zdolność reakcji nieprzewidywalnych: ten zbitek sprzeczności między biologiczną schedą a cywilizacyjną „wolnością” rozumu i nigdy nie wygasającymi emocjami stanowi ciągle jakość tajemniczą, której reprezentacji poszukuje się nawet w anatomicznej strukturze mózgu…

Świat współczesny jest światem zbudowanym i budowanym przez człowieka

Gubiąc się w permanentnie rozbitym obrazie świata współczesnego, obrastającego w grubą warstwę wszelkich relatywności, zwłaszcza etycznych, podejrzliwie patrzymy na moralizatorów. Jakbyśmy się bali dyskusji o sednie spraw – łatwo „załatwiamy” problem określeniami „idealizm”, „utopia”, „pięknoduchostwo”. A przecież etyka jest generalnie ważnym społecznie i jednostkowo czynnikiem cywilizacji duchowej i materialnej.

Świat współczesny jest światem zbudowanym i budowanym przez człowieka: za to, czy będzie to świat sprzyjający człowiekowi i jego rzeczywistym interesom (które też trzeba umieć dostrzec), odpowiedzialny jest sam człowiek. Uwzględniwszy wszelkie poprawki „obiektywnościowe”, od przestrzeganego w praktyce systemu wartości etycznych zależy tu niemal wszystko, co ważne na dzisiaj i na jutro, co ważne dla przyszłości człowieka na Ziemi. Toteż w systemowym obrazie świata, uporczywym wywoływaniu jego kształtów i kontekstów z rzeczywistości poznawczej, w żadnym razie nie może zabraknąć etyki i refleksji etycznej: nie tylko bowiem historia magistra vitae est, lecz także – wierzymy – filozofia wraz z etyką i… medycyną jutra.

Wszelkie „dekalogi” należy adaptować do postępu ewolucji, zarówno biologicznej, jak i kulturowej, „Nie zabijaj” będzie zawsze obowiązywało we wszystkich religiach i dekalogach świata. Gdybyśmy więcej z tych dekalogów przyjęli, moglibyśmy to również zrozumiale wyrazić we współczesnym języku. Dobro i zło są przyrodzone człowiekowi. U dzieci np. okrucieństwo jest cechą niejako naturalną, ale gdy przetrwa ono u człowieka dorosłego, jest już patologią i mamy prawo uznać je za złe.

Świat współczesny jest światem zbudowanym i budowanym przez człowieka cz. II

„Złe”, a więc sprzyjające chorobie, są takie czynniki rozmaitej natury tkwiące w środowisku biofizycznym i psychospołecznym, które niszczą człowieka jako gatunek biologiczny. Jest więc nim i to, co utrudnia ochronę przed inwazją trucizn fizycznych, chemicznych, biologicznych i psychologicznych. Człowiek doświadczył, że epidemie chorób zakaźnych wywołanych bakteriami są nie mniej groźne niż np. antyhumanistyczne idee faszystowskie, a także różnego rodzaju totalizmy, gdyż w ostatecznym rachunku i jedne, i drugie tak samo doprowadzają do ogromu cierpień i przedwczesnych zgonów. Złe jest to, co zwiększa sumę zbędnych konfliktów i cierpień poza granice, w których są one nieodłącznie związane z ludzką egzystencją.

W gruncie rzeczy wszelkie dramatyczne i tragiczne spory w rodzinie człowieczej na przestrzeni historii były także sporami o system wartości. Aby ludzkość mogła skutecznie i „integralnie” rozwiązywać problemy swojej przyszłości, niezbędne są korekty w dziedzinie stosunków międzyludzkich. Warunki sprzyjające ochronie zdrowia społecznego i jednostkowego mogą inspirować ludzie, których filozofia życia codziennego pozwoli uruchomić zespół czynników określanych umownie mianem „dobrych stosunków międzyludzkich”. Wszystkim nam bowiem lepiej będzie żyć, jeżeli te wartości wysuniemy na pozycje nie mniej ważne niż korzyści konsump- cyjno-gospodarcze, choć te ostatnie także są z nimi silnie związane. Być może ludzie jutra odnajdywać będą satysfakcję nie tyle i nie tylko w bogaceniu się, co w sensownym działaniu wiodącym do konkretnego celu, tj. do poprawy jakości życia innych ludzi i tym samym – w ramach sprzężeń zwrotnych – coraz lepszej dynamiki własnego życia. Sama medycyna jest w tej dziedzinie bezsilna. Nie mając w tym zakresie odpowiedniej wiedzy, ani – tym bardziej – egzekutywy, sama nie może wiele zdziałać, by eliminować ze środowiska takie czynniki chorobotwórcze. Ochronę ludzkości przed samozatruwaniem się nadmiernie rozwiniętą cywilizacją przemysłową nie można przeto i nie należy pozostawić żadnej specjalności, lecz trzeba ją uczynić przedmiotem zainteresowania nauk, zintegrowanych ze specjalnościami zajmującymi się organizacją życia społecznego. Ponadto, nie należy zapominać, że motywacje, którymi kierują się ludzie nauki, nie zawsze służą zdrowiu i szczęściu człowieka.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>