Głębia kosmicznej przestrzeni

Prawdopodobnie też ludzkość – przed erą zagaśnięcia Słońca – nigdy nie zechce lokować swej przyszłości i swego ludzkiego szczęścia poza Ziemią. Z relacji kosmonautów wiemy, jak żywy blask naszej planety różni się od martwej poświaty innych planet i gwiazd w głębokiej czerni kosmosu. Wiemy od nich, jak bardzo monotonny i przygnębiający jest krajobraz Księżyca…

W biosferze – warstewce wobec ogromu kosmosu tak nikłej, że prawie nie istniejącej – powstał i rozwinął się swoisty fenomen rozumu i człowieczeństwa. I jeśli nawet spotkamy kiedyś „kosmicznych braci” lub inne pozaziemskie formy życia, wartość ziemskiej biosfery i życia na Ziemi nadal pozostanie dla nas najwyższym dobrem. Zważywszy nieprawdopodobnie wielkie, wręcz nie do pokonania odległości, każde życie, nawet statystycznie – wobec rozmiarów kosmosu – „częste”, zawsze będzie zjawiskiem w istocie swej niezmiernie rzadkim i choćby przez to cennym.

Z niewyobrażalnych głębi kosmicznej przestrzeni i czasu nieprzerwanie biegną do naszego Układu Słonecznego, a także, po części, do powierzchni Ziemi, „skłębione potoki” najrozmaitszych form energii i materii. W gigantycznej „kuźni” wszechświata pulsują, oddzielone trylionami kilometrów, gwiazdy, a wśród nich takie, które w pewnym momencie przygasają, by zginąć w rozbłysku „supernowej”, a następnie kurczyć się w kolejnych „zapaściach grawitacyjnych” do prawie matematycznego punktu i niejako „opuszczać” znany nam wszechświat jako gwiazda neutronowa lub tzw. czarna dziura. Z takich „umierających ” gwiazd – z ich rozrzuconej w wybuchu materii – powstają potem nowe generacje gwiazd. A tym ewolucyjnym przemianom towarzyszy powstawanie pierwiastków, które znajdują się w strukturze naszych ciał. Tworzą się wreszcie układy gwiezdne z rojami planet. Uhierarchizowany w galaktyki i metagalaktyki wszechświat prawdopodobnie rozprzestrzenia się we wszystkich kierunkach w nieskończoność, nabierając przy tym szybkości relatywistycznych (zbliżających się do prędkości światła), przekształcając kolosalne ilości energii w ciepło. Jego kresem, być może, będzie entropijna „śmierć cieplna”. Albo też. jak przewidują inni uczeni, powróci on do pierwotnego stanu zagęszczenia, by ponownie wybuchając (tzw. Big Bang, Wielki Wybuch) – rozpocząć następny cykl swego istnienia. Austriacki profesor Schefler, elektronik i filozof, przedstawił na jednym z posiedzeń World Academy of Art and Science wstrząsający film oparty na „nasłuchu” gwiazd: dźwiękom i muzyce towarzyszyły kolorowe, abstrakcyjne obrazy. Film ten, jako dzieło sztuki, znakomicie potrafił przybliżyć widzowi „życie kosmosu”…

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>