Homeostaza i cybernetyka

Jak już mówiliśmy – zjawiska życia istnieją na arenie gry sił i tendencji właściwych wszelkim procesom materialnym. Zajmują jednak miejsce szczególne, gdyż występują wyłącznie w strukturach homeostatycznych („homeostaza” = stan dynamicznej równowagi), to jest tylko w takich, które leżą niejako „na styku” dwóch przeciwstawnych tendencji – entropii i negentropli. Nie mogąc nie podlegać obu tym tendencjom, podlegają im jednocześnie. I nawet tylko w tym rozumieniu życie jawi się nam jako osobliwy i najwyższy ze znanych stan materii. Ten stan nie jest jednak oczywiście wieczny. W jakimś momencie nieuchronnie zwycięża w nim tendencja entropii, chaosu, rozpadu, nieuporządkowania – czyli, ostatecznie, to, co nazywamy śmiercią. Dopóki jednak zjawisko życia trwa – ma zdolność samosterowania dla utrzymywania się w homeostazie. A tym sterowaniem rządzą prawa cybernetyki – podstawowo rzecz ujmując – zupełnie te same, którymi rządzi się sterowanie martwymi układami elektronicznymi, gospodarką, życiem społecznym itp., gdyż przez „cybernetykę” rozumiemy „najogólniejszą naukę o sterowaniu” (z gr. kybernetikos = sterujący).

Homeostaza systemu osobnik-populacja (zbiór ludzi, społeczeństwo, społeczność globalna) zależna jest głównie od ilości i jakości informacji napływających do mózgów poszczególnych osobników, stanowiących elementy systemu, oraz od struktury i funkcji mózgu, przetwarzającego te informacje. Jest oczywiste, że informacje „na wejściu” do mózgu i informacje „na wyjściu” są zależne od biologicznego i psychicznego stanu tego najwyżej wyewoluowanego narządu. Skoro więc struktura i funkcja mózgu są uszkodzone w toku procesu dziedziczenia genowego lub pozagenowego albo na skutek zatrucia środowiskowo-konsumpcyjnego, myśli, słowa i czyny człowieka odbiegają od tego, co przywykliśmy określać jako mądre. Przez „mądrość” bowiem rozumiemy rozum ujęty w ramy etyki, która stanowi skalę wartości doskonalonych w miarę ewolucji rodzaju ludzkiego. Zarazem etyka – w ujęciu cybernetycznym – stanowi tu rodzaj „programu” mądrego, tzn. celowego, funkcjonowania rozumu, trochę analogicznie jak programy, wedle których działają maszyny elektroniczne.

Jest więc potrzebą chwili koncentracja uwagi decydentów zdrowia w różnych krajach świata, jak i instytucji, na ochronie mózgów ludzi, zwłaszcza mózgów ludzi jeszcze nie narodzonych i noworodków, jak też ich matek, przed zatruciami ekologicznymi.

We właściwym miejscu książki sformułujemy zasady szeroko rozumianej etyki ekologicznej jako dyrektywy przetrwania rodzaju ludzkiego. To zaś zilustruje tezę, że jednostka – populacja – społeczność międzynarodowa stanowią nadsystem również rządzony prawami cybernetycznymi. A nadsystem ten, jako wartość najwyższa, sterowany musi być docelowo i modelowo na kierunek przetrwania – zarazem jako warunek sine qua non (absolutnie niezbędny) dalszego rozwoju ludzkości. Aby się rozwijać, najprzód trzeba przetrwać. A współcześnie samo istnienie naszego gatunku jest w najwyższym stopniu zagrożone, czego być może nie widać jeszcze ostro nawet przez „szkiełko i oko”, co wszakże istnieje realnie, gdy skojarzymy wiele zjawisk w szerokich kontekstach i konsekwencjach dostrzegalnych dla wyobraźni.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>