Kryzys medycyny – kontynuacja

Aby stworzyć przyszłym pokoleniom właściwe warunki rozwoju biologicznego, intelektualnego i emocjonalnego, sami musimy przejść przez rewolu- cję naukowo-humanistyczną. Człowiek jest jedyną istotą na globie, która rządzi się prawami biologicznymi, wypracowanymi przez biosferę i zakodowanymi w substancji genetycznej, a których efektem jest także myślenie, oraz przez prawa etyczne, które zrodziły się i dojrzewają w psychosferze. Psychosfera zadecyduje więc, czy zginiemy, niszcząc się w afekcie nienawiści, czy też przetrwamy, pomagając sobie wzajemnie.

Praktyczne rozwiązanie tej „docelowej” formuły zależy od mądrości, sprawności intelektualnej i technologicznej, a nade wszystko od wszystkich ludzi dobrej woli – naukowców, praktyków, polityków I każdego, kto w swojej codziennej pracy wywiera wpływ na biosferę. Jedna z dróg wiedzie przez wyłamanie się z błędnego koła stworzonego przez maszynizm, który jakby tkwiąc w przedkopernikańskim geocentryzmie, dostrzega jedynie Ziemię i jej instytucje jako „środek świata”. Gdy jednak rzeczywiście i dogłębnie przyswoimy sobie konsekwencje idei Kopernika, jak również idee eko- logizmu, gdy przeniesiemy centrum naszego świata z Ziemi na Słońce, gdy nasycimy swoją świadomość, że „Zadaniem wszystkich nauk szlachetnych jest odciągać człowieka od zła i kierować jego umysł ku większej doskonałości” oraz że „mądrość nie wntjdzie do duszy złośliwej”, zrozumiemy wiele rzeczy. Zrozumiemy, że niszcząc często bez sensu zielony świat roślin, niszczymy więź ze Słońcem, a tym samym nasze życie. Dzięki Słońcu bowiem istnieje materia organiczna, biosfera, zasoby naszej planety, i istnieje człowiek. Energia Słońca przekształca się w energię środków spożywczych w procesie fotosyntezy, za pośrednictwem zielonego barwnika – chlorofilu. Jego aktywność, warunkująca istnienie życia, zależna jest od jonów magnezu i innych metali życia. Gdy niszczymy glębę przez nieracjonalną uprawę, gdy zanieczyszczamy ją ubocznymi produktami przemysłu eliminującymi magnez, chlorofil traci swą życiodajną moc. Gdy zieloną ruń niszczymy pożogami wojennymi lub pyłami i gazami fabryk, tracimy więź ze Słońcem. W ochronie fotosyntezy tkwi więc najgłębszy sens ochrony środowiska przyrodniczego. Ratując więź ze Słońcem, ratujemy życie na Ziemi i człowieka. Także więc odpowiednie wychowanie dzieci i reedukacja rodziców w kierunku szacunku dla życia w każdej postaci, czyli światopogląd ekologiczny oparty na etyce ekologicznej, może zwielokrotnić rzeczywisty, a nie tylko deklaratywny szacunek człowieka do człowieka wyrażony jego ochroną jako wartości najwyższej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>