Ludzkość powierzyła pieczę nad swym zdrowiem lekarzom

Zgodnie z tezą naukoznawcy Dereka De Solla Price’a przyjmuje się, że gdy niepokojąco wzrasta ilość czynników mogących unicestwić ludzkość, nieoczekiwanie powstaje zmiana istniejącego sposobu myślenia społeczeństwa, w następstwie czego krzywa wykładnicza wiodąca do katastrofy może przekształcić się w logistyczną i ludzkość ocaleje.

Ta potrzeba przetrwania, realizowana niemalże na naszych oczach, przejawia się w postaci poszukiwania nowej metodologii. Dostrzegamy ją w ramach obrysowanych zasadą jedności wszechrzeczy. Jest to metodologia nie tylko oglądu i opisu świata, ale i poszukiwania dróg do świadomego nim sterowania. Proponuje ona kolejność opisu rzeczywistości poczynając od tej, która nas otacza, by następnie poznać rzeczywistość istniejącą w nas samych. Rządzi się zasadą: aby zrozumieć siebie, musimy zrozumieć świat, w którym żyjemy. Tylko wtedy mamy szanse zbliżyć się do fazy sterowania systemem człowiek-ludzkość dla zachowania jego homeostazy.

W dotychczasowym pochodzie kulturowym ludzkość powierzyła pieczę nad swym zdrowiem lekarzom. W zaraniu naszej kultury funkcję tę pełnili szamani, kapłani, filozofowie. Z biegiem czasu ich determinlzm środowiskowy uległ zapomnieniu. Jego miejsce zajęła redukcjonistyczna filozofia maszynizmu, wywodząca się od Kartezjusza, a przez neopozytywistów doprowadzona do perfekcji w coraz bardziej zawężających się specjalnościach.

Dziś jednak przed lekarzami stoją inne zadania niż te, które istniały w okresie życia Ojca Medycyny Hipokratesa, 2,5 tys. lat temu. Ówcześni lekarze uprawiali dwa zawody: poza wiedzą empiryczną, znajomością ziół i medycyny ludowej byli filozofami, umiłowali mądrość. Wielu uczniów Arystotelesa było równocześnie lekarzami i filozofami. Nasz Kopernik był lekarzem, kapłanem i ekonomistą (słynne, sformułowane przez niego, „prawo złego pieniądza”), chociaż laury zdobył jako astronom. Większa porcja ówczesnej wiedzy mogła być przyswojona i twórczo przekształcana przez jednego człowieka. Dziś natomiast jest to niemożliwe – stąd konieczność specjalizacji, która w jednej dziedzinie pogłębia wiedzę, a w drugiej – pogłębia ignorancję tej samej osoby. Przeto obowiązkiem wszystkich dojrzałych i psychicznie zdrowych ludzi nauki, techniki i dyscyplin estetycznych jest współdziałanie. Jest to imperatyw wynikający z systemu człowiek-ludzkość, który winien być sterowany (ten system) na przetrwanie. Sam jeden człowiek, nawet o najwyższych walorach intelektualnych i moralnych, nie potrafi temu podołać.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>