MATKA NATURA CZ. II

Owa antynomia panująca między podejściem materiali- stycznym a duchowym wcale nie powstała wraz z rozwojem cywilizacji technicznej. Już w okresie antyku pojawiały się głosy odrzucające magiczne poglądy na Naturę. Na przykład greccy filozofowie Sokrates i Arystoteles odrzucali duchowe podejście do przyrody, swoją uwagę koncentrując na porządku dostrzeganym w realnym świecie i opartym na zasadach piękna i logiki podporządkowanym najwyższej idei dobra.

Średniowiecze przyniosło pogląd, iż przyroda została wykreowana przez Boga dla człowieka, aczkolwiek uważano, że jest ona od niego niezależna. Wtedy to właśnie nastąpiło radykalne oddzielenie człowieka do Natury. Uznano, że nie wolno Jej czcić czy szukać z Nią tożsamości, gdyż z jednej strony będzie to grzechem wobec Boga, a z drugiej Ona sama zaczęła wywoływać strach i kojarzyć się z grozą. Renesans, pomimo swoich humanistycznych teorii, w tej mierze nie przyniósł zasadniczych zmian. Dołączył tylko możliwość dokonywania badań nad Naturą przy pomocy nowych gałęzi wiedzy, które wówczas się rodziły, takich jak fizyka, anatomia, astronomia itp. W świetle tego zdecydowanie zaczął przeważać pogląd materialistyczny, którego podstawową tezę można sformułować następująco: świat Natury to zbiór oddzielnych zjawisk, a badania naukowców pozwolą ujawnić istniejące miedzy nimi związki. Niestety, tak skrajne podejście zaczęło oddalać człowieka od Natury i nie uwzględniało ludzkiej potrzeby kontaktu z magicznym, tajemniczym, duchowym światem. Owe potrzeby wypłynęły dopiero w romantyzmie i odwoływały się nie do filozofii, a do wewnętrznej potrzeby ludzkich przeżyć estetycznych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>