Category Medycyna

Stosunek człowieka do innych żywych stworzeń cz. II

Dodajmy też, że skoro u części ludzi istnieją też irracjonalne, emocjonalne przesłanki dobrych uczuć wobec zwierząt, to nie powinniśmy ich lekceważyć, gdyż te źródła naszych reakcji są być może starsze niż rozum, głęboko wkodowane w nasze zamierzchłe doświadczenia biologiczne, utrwalone w pamięci osobniczej na poziomie podświadomości.

Rozmowa lekarza i poety cz. III

Lekarz: Obaj jesteśmy świadomi swej ułomności, ale pokażemy pewne zjawiska w przeświadczeniu, że skoro my dobraliśmy się jako ludzie dobrej woli, to znajdą się i podobni ludzie, którzy nie drwiną, ale mądrą zadumą, czy nawet krytyczną, cenną uwagą nadadzą naszym myślom dalszy bieg. Efekt spotkania myśli lekarza i poety poddany zostanie krytycznemu spojrzeniu Czytelników trzech kategorii: lekarzy i pacjentów, rządzących i rządzonych, nauczających i nauczanych – a Ty z wykształcenia jesteś pedagogiem. Zaproponujemy nasze przemyślenia. Może spotka nas drwina, ale za to będziemy mieli wewnętrzną satysfakcję, że uczyniliśmy to, cośmy mogli i powinni uczynić.

Lipa (szerokolistna, drobnolistna, srebrzysta) – dalszy opis

W magii naturalnej można stosować dowolny gatunek lipy. Energie ogólne: witalność, inspiracja, zdolności paranormalne, ochrona, życzliwość, zrozumienie. Główne przesłanie: darząc zrozumieniem i życzliwością innych przywołujesz do siebie duchy opiekuńcze i zapewniasz sobie ich ochronę oraz rozwój uzdolnień parapsychicznych.

Moc sosny

Kiedy czujemy, że przylgnęły do nas szczególnie negatywne energie, warto zastosować ten rytuał. Jest on wyjątkowo mocny i skuteczny. Fazy Księżyca nie są tu szczególnie istotne, wskazane jest natomiast, by odprawiać ten rytuał w piątek lub sobotę tuż po zachodzie Słońca. Istotne też jest, aby nikt nam wówczas nie przeszkadzał. Wcześniej powinniśmy przygotować:

Oczyszczenie korą

Inny wariant oczyszczającej kąpieli polega na zastosowaniu naparu z kory. Przy tym rytuale również nie musimy uwzględniać fazy Księżyca. Tradycja mówi natomiast, że jest on najskuteczniejszy, kiedy wykonujemy go o wschodzie lub zachodzie Słońca. Do jego wykonania potrzebne są następujące akcesoria:

WŁAŚCIWOŚCI OCZYSZCZAJĄCE DRZEW CZ. II

Czas trwania takiego seansu oczyszczającego może być dość zróżnicowany, gdyż zależy od stopnia zanieczyszczenia naszej osoby negatywnymi energiami oraz od naszej otwartości na pozytywne energie natury. Z reguły nie powinien jednak trwać dłużej niż pół godziny. Jeśli nie czujemy się w pełni oczyszczeni i zregenerowani, to możemy całą procedurę powtórzyć następnego dnia.

Podział na ducha i ciało

Znakomity fizyk Werner Heisenberg, konstruując teorię nieoznaczoności, dostrzegł zmierzch maszynizmu i niezależnie od rozumienia tzw. kopenhaskiej szkoły fizyków skierował uwagę również na odległą kulturowo filozofię, zakładającą jedność wszechrzeczy, która narodziła się znacznie wcześniej na Dalekim Wschodzie niż w Europie.

Podstawy dobra

Badacze reprezentujący pogląd „behaviorystyczny” stwierdzali, że o psychice zwierząt w ogóle nie można się wypowiadać, jako że jest ona niedostępna naszemu doświadczeniu. {Nigdy nie staniemy się mrówką, żeby wiedzieć, co i jak ona czuje, przeżywa psychicznie, „myśli” itp.) i należy jedynie poprzestawać na opisie zewnętrznych form zachowania zwierząt, nie sięgając w dziedzinę „motywacji”. Lorenz zerwał z tym dość rozpowszechnionym poglądem i z iście „behaviorystyczną” pedanterią – badając zachowanie wewnątrzgatunkowe zwierząt – zaryzykował wnioski porównawcze, także „motywacyjne”, udowadniając tą metodą istnienie psychicznych procesów u zwierząt, których zewnętrzne manifestacje są w dodatku porównywalne z ludzkimi. Ba, udowodnił, że pod pewnymi względami niektóre gatunki zwierząt (np. gęsi gęgawe) przewyższają człowieka pod względem celowości t sensowności wewnątrzgatunkowego zachowania się, czyli w dziedzinie, którą w świecie ludzkim nazywamy „kulturą stosunków międzyludzkich” czy „etyką stosunków międzyludzkich”.

Miejsce w kosmosie

Zdobyto już Księżyc. Aparaty stworzone ludzką ręką przemierzają przestrzeń wokółziemską, docierają do Wenus, Marsa, Merkurego, mkną w kierunku Jowisza i Saturna, wybiegają na spotkanie komecie Halleya, krążą po wydłużonych orbitach wokół Słońca. Uczeni nieustannie podpatrują i „podsłuchują” kosmos na wszystkich długościach fal elektromagnetycznych, obserwują różne skomplikowane zjawiska zachodzące we wnętrzach gwiazd i w Słońcu, analizują skład wszelkiej dostępnej materii kosmicznej, badają formy energii docierającej z kosmosu. Jednak nigdzie dotąd nie na- trafiono na bezsporne ślady czy objawy życia pozaziemskiego. Oczywiście, nie jest wykluczone, a nawet jest prawdopodobne, że jeszcze gdzieś się rozwija wspaniałe i potężne zjawisko życia. Jednak, pozostając w zgodzie z obecnym stanem wiedzy, trzeba powiedzieć, że w dostępnym naszemu poznaniu fragmencie wszechświata ziemskie życie jest samotne, że pośród mrozu lodowatych planet, żaru słońc i nieskończonych przemian energii tylko w naszej ziemskiej „kołysce” zdołało narodzić się, rozwinąć i stawić czoło „martwocie” kosmosu – życie. Nikt nie wie, jak długi jeszcze musi upłynąć czas, byśmy mogli wkroczyć, jako kolonizatorzy, na niegościnne szlaki kosmosu. Jak mówi Stanisław Lem: „Współczesne eksploracje kosmiczne przyniosły ludzkości same rozczarowania. Księżyc okazał się całkowicie, co było po części wiadome i wcześniej, „niekolonizowal- nym” obiektem, podobnie Mars i Wenus. Propagowana przez science-flction idea kolonizacji planet w przedziale od dnia dzisiejszego do roku 2100 jest w stu procentach utopijna. Są to problemy nieprawdopodobnie trudne naukowo, nie mówiąc już o potrzebie dysponowania energiami takiego rzędu, jaki jest dla naszych technologii wręcz niewyobrażalny”.

Jedność życia na Ziemi

Poczucie jedności i braterstwa z wszelkiem życiem pojawiło się w ludzkich systemach wartości już bardzo dawno. Znajdowało wyraz w różnych światopoglądach magicznych, a także w praktykach, np. ludów myśliwskich, kiedy to myśliwy albo przed zabiciem zwierzęcia, albo po jego zabiciu bądź wykonywał rytualny taniec, bądź przepraszał zwierzę za to, że musi lub musiał je zabić, aby nasycić głód. Gdy zdarzyło mu się natomiast zabić zwierzę będące totemem plemienia lub jego tabu, musiał składać ofiarę, by to zwierzę przebłagać, a niekiedy ponosił karę cielesną czy nawet karę śmierci. Dalekie echa tych wynikających przecież ze światopoglądu rytuałów czy praktyk magicznych „wysłyszeć” możemy jeszcze dzisiaj w obyczajowości czy obrzędowości myśliwskiej. Z tym, oczywiście, zaznaczmy od razu, że nasi przodkowie zabijali z konieczności, a nie dla przyjemności jako takiej.

Heiiosfera – ciąg dalszy

Prócz nielicznych wyjątków oraz mikroświata drobnoustrojów, cały świat roślin wodnych i lądowych uzależniony jest bezpośrednio i całkowicie od energii słonecznej umożliwiającej proces fotosyntezy. Nie wchodząc w subtelności tego zjawiska, powiedzieć trzeba, że jest ono podstawą życia na Ziemi. Bez roślin zielonych, które są pierwszym ogniwem łańcuchów pokarmowych, nie mogłyby istnieć zwierzęta i nie mogliby istnieć ludzie.

Doświadczenia etyki niezależnej

Wielu ludzi po zrealizowaniu jednego celu bliższego, stawia sobie następny cel dalszy i tak kolejno realizuje czas swego życia. Jednak przed większością ludzi staje chyba od czasu do czasu pytanie o cel dalekosiężny, o jakiś „cel w ogóle”, ostateczny cel życia. Wielu – nie mogąc swym intelektem dojść do jakichś rozwiązań osobistych tego problemu – chętnie korzysta z zastanych, „danych” niejako odpowiedzi, przyjmując je za własne. I tak również jest bardzo dobrze, gdyż dla myślącej istoty postawione pytanie domaga się odpowiedzi: brak odpowiedzi, wynikający z niemożności jej sformułowania, prowadzi do groźnych frustracji i zachwiania systemów wartości, co tak jednostkowo, jak i społecznie przynosi skutki bardzo negatywne. Toteż nawet zaciekli ateiści, rozpatrując problem na płaszczyźnie społecznej, bywało, przyznawali przecież, że „Nawet gdyby Boga nie było, należałoby Go stworzyć”. Czyli w tym sensie, niezależnie od światopoglądowych przekonań, religie są zjawiskami społecznie pożądanymi, jeśli dostarczają milionom ludzi odpowiedzi na nurtujące ich pytania. I naprawdę nieistotne jest, że w wymiarze poszczególnych jednostek może zaistnieć spór o to, czy te odpowiedzi są prawdziwe, czy nie, skoro rozstrzygnięcie tego problemu drogą naukową jest niemożliwe. Przyjmujemy tu zatem – w sensie społecznym – czysto realistyczny i pragmatyczny punkt widzenia.

Czyny ludzkie

Życie ludzkie od chwili poczęcia, przez narodziny aż do śmierci, ma obecnie inną dynamikę niż w epoce przed rewolucjami przemysłowymi. Dzieje się tak dlatego, że zmiany zachodzące w biosferze są wyzwolone przez człowieka i przyspieszane w sposób nigdy dotąd nie spotykany, przy czym nasilają się one w miarę, jak technosfera wiedziona przez socjosferę dysponuje coraz lepszym instrumentarium. Powstaje sytuacja, w której ludzkość jest przytłaczana coraz to nowymi maszynami i, co gorzej, nawet już bezużytecznymi ich wrakami. Ta dysharmonia dochodzi do takich rozmiarów, że zaciera się cel, któremu to maszynowe instrumentarium ma służyć.