W medycynie panuje powszechnie metodologia neopozytywistyczna

I choć obdarzyła ona naukowe myślenie bezcennymi wartościami, jak logika, to jednak uwikłała się i uwikłała nas w przeświadczenie, że istnieją choroby, którym nie można ani zapobiegać, ani ich leczyć. Jako więc niewarte zachodu i badawczego wysiłku znalazły się one na marginesie zainteresowań ludzi trudniących się zawodowo techniką leczenia. Ahumanitarność takiej postawy, usankcjonowanej jednak pragmatycznie, nie wymaga uzasadnień. Jest ona przy tym niebezpieczna także przez swą „infekcyjność”, ogarniającą nie tylko lekarzy, ale i ludzi z kręgu nauk politycznych, ekonomicznych, militarnych i innych, którzy w obliczu zjawisk katastroficznych, pozornie nie dających się uniknąć, przyjmują postawę ,.po mnie choćby potop”.

Powinniśmy się wyłamać z tej neopozytywistycznej metodologii nauki, która przez budowanie zapór między poszczególnymi specjalnościami stworzyła przestrzenie „ziemi niczyjej”. Zamieszkują ją najnieszczęśliwsi z nieszczęśliwych – ludzie napiętnowani symbolem nieuleczalnej choroby, których cierpieniom można by jednak zapobiec lub choćby ulżyć, przywracając subiektywne poczucie sprawności.

Ta kryzysowa sytuacja nie ogranicza się wyłącznie do medycyny, lecz ogarnia także wiele innych dziedzin życia. Jak widać, ludzkość zawiodła się na tym najwyższym osiągnięciu swej ewolucji kulturowej, to jest na wiedzy empirycznej i naukowej. Nie przyniosła ona oczekiwanej poprawy jakości życia wszystkim ludziom świata, a jedynie określonym grupom, co przywiodło ludzkość na skraj przepaści.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>