Myślenie człowieka

Niełatwo jest zrozumieć ludziom pozbawionym wyobraźni, że przykazanie miłości bliźniego, wytyczające postawy wierzącej części ludzkości po to, by umiała odnaleźć zdrowie i szczęście wśród ludzi, jest w ostatecznym efekcie identyczne z wynikami nauk społecznych i etycznych, które uzasadniają celowość rozwijania dobrych stosunków między ludźmi.

Człowiek nie może myśleć tylko o jednym ogniwie łańcucha, to jest o sobie, ale musi też dbać o cały łańcuch, aby nie pękł. Musi umieć patrzyć wstecz i dbać o pamięć pokoleń swych przodków, ale także patrzyć w przód – dbać o pokolenia następne, patrzyć więc wertykalnie i horyzontalnie. Aby jednak tak czynić, trzeba umieć rozróżniać dobro od zła i starać się zawsze wybierać dobro. Tak trzeba rozumieć etykę ekologiczną, uwarunkowaną stanem sumienia, która związała nas ponadczasowym prawem sprzężeń zwrotnych.

Jesteśmy somatycznie tym, czym nakarmiła nas gleba, a psychicznie tym, czym nakarmiła nas kultura. Zobowiązuje to nas zatem do urzeczywistniania celu, jakim jest nasze życie, by uczynić je sensowne. Bezsensem, czyli złem, jest bowiem niszczenie ludzi, społeczności i biosfery. To winno obowiązywać wszystkich ludzi w każdym okresie ich życia, niezależnie od koloru skóry i światopoglądu. Chodzi bowiem o urzeczywistnianie celu, jakim jest zdrowie każdego z nas, po to, aby mógł przetrwać łańcuch pokoleń. Sensem, czyli dobrem, jest trwanie i wszystko, co je podtrzymuje: bezsensem, czyli złem, są produkty chorego mózgu, który unicestwia sam siebie – patologią jest ludobójstwo i niszczenie ludzi przez ludzi. Bezwzględną potrzebą jest wyeliminowanie relatywizmu etycznego. Wszystko, co zmniejsza cierpienia, zapobiega uszkodzeniu struktury oraz funkcji narządów i zapobiega przedwczesnyn zgonom spowodowanym obojętnie czym – bakterią czy pociskiem – winniśmy uznać za dobro. Takie ujmowanie dobra winno się stać, jak uważamy, formułą uniwersalną jako akceptacja prawa natury. Złem jest wszystko, co wiedzie do cierpień, uszkadza strukturę i funkcje narządów, prowadzi do przedwczesnych zgonów i poraża konstruktywne, nakierowane na dobro, systemy wartości.

Gdy dojdziemy do takiego poziomu, że zaakceptujemy, nie deklaratywnie, ale praktycznie, egalitaryzm biologiczny, a więc szacunek dla życia w każdej postaci, i egalitaryzm społeczny, a więc szacunek dla godności każdego człowieka, świat może stanie się lepszy. A wszystko jest w naszej mocy – leczących i leczonych, rządzących i rządzonych, nauczających i nauczanych. A zatem nieustanna oświata etyczno-zdrowotna jest nie mniej ważna niż proces demilitaryzacji.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>