Nauka lekarska i nauki społeczne

A człowiek już w zaraniu naszej kultury wiedział, że źle ułożone stosunki międzyludzkie działają chorobotwórczo. Nauka lekarska i nauki społeczne dowiodły, że przyczyną cierpień człowieka są nie tylko bodźce bakteryjne, nie tylko substancje toksyczne, nie tylko wypadki przy pracy czy inne, powodujące ból, kalectwo i przedwczesną śmierć, lecz także bodźce psychologiczne. Na pierwszy plan wysuwa się tu lęk (obiektywny, subiektywny, choćby nawet urojony) człowieka przed człowiekiem. Jest to czynnik chorobotwórczy nie mniej groźny niż złośliwy zarazek. Codzienne doświadczenie poucza nas także, że w niewłaściwie ułożonych stosunkach międzyludzkich tkwią niezliczone źródła chorób. Mówi się o nich od zarania dziejów, także w mądrości ludowej, wyrażonej np. powiedzeniami: „zamartwić się na śmierć”, „zżółknąć z zawiści czy zazdrości”, „umrzeć z lęku” itp. Istotą sprawy jest fakt, że potężne źródła chorobotwórcze tkwią nie tyle i nie tylko w sprzecznościach między człowiekiem i światem ludzkim a siłami przyro- dy, co w sprzecznościach natury intelektualno-emocjonalnej. Choroby te współcześnie to m.in. różnego rodzaju nerwice, psychozy reaktywne i inne, kończące się często udarami mózgu, zawałami serca, nadciśnieniem, wrzodami żołądka, alkoholizmem, a nawet – jak uważa wielu uczonych, m.in. radziecki uczony Rauchenbach i amerykański J. C. Solomon – niektórymi postaciami nowotworów. Dzięki całościowemu oglądowi świata, którego jesteśmy rozumnymi cząstkami, wiemy, że stres poraża układ immunologiczny w skojarzeniu z niedoborem Mg2+.

Jest oczywiste, że konflikty międzyludzkie i wzajemne złośliwości wyzwalają choroby, a ponadto – nawet ekonomiczne konsekwencje w postaci absencji chorobowych. A przecież powinniśmy zawsze starać się o to, by między myśleniem i działaniem człowieka nie było rozziewu, by uśmiech zawsze był wyrazem życzliwości, a nie obłudy.

Człowiek tylko wtedy zasługuje na miano człowieka, jeżeli podejmuje świadomą pracę nad stępieniem u siebie postaw uznanych za społecznie negatywne. W każdym z nas bowiem istnieje mieszanina dobra i zła. Ale zdrowi jesteśmy właśnie wtedy, kiedy potrafimy dostrzec i kontrolować oraz korygować nasze postawy, kiedy świadomie poddajemy humanistycznej korekcie nasze działania instynktowne. Świadomie i w pełni przestać krzywdzić to rzecz raczej ponadczłowiecza, więc pewnie nieosiągalna, ale – już tylko jako założenie i dyrektywa etyczna – ma przecież głęboki, „modelowy” sens.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>