Ponadczasowe pojmowanie sensu życia – kontynuacja

Mówiąc bardzo prosto, życie jednostkowe w poczuciu osobniczym ma sens wówczas, gdy ma jakiś cel. Różnorodność tych celów jest tak duża, jak niesłychanie różnorodny jest świat wewnętrzny jednostek i jak zróżnicowany jest świat społeczny ludzkości. Mogą to być cele małe i wielkie, bliższe i dalsze, a nawet bardzo dalekie. Mogą to być cele naturalne, wielu ludziom zupełnie wystarczające, albo cele stworzone i wytyczone przez twórczą wyobraźnię artysty, uczonego, polityka. Kulturowo rzecz biorąc wartościujemy te cele na różnych skalach wartości, ale stwierdzić trzeba, że każdy z nich, jeśli tylko nie jest zasadniczo sprzeczny z dobrem innego człowieka, w społeczności w jakiej on żyje, społeczności, globalnej wreszcie, jest celem równorzędnym. Zawsze bowiem istnienie jakiegoś celu lepsze jest od jego braku i każdy ma prawo do nieskrępowanego, nie podlegającego presji czy deprecjacji wyboru takiego celu, który jest na miarę jego potrzeb, marzeń, możliwości intelektualnych, emocjonalnych i etycznych oraz społecznych. I bardzo dobrze, że istnieje tak wielka różnorodność tych celów: ona to właśnie nadaje ludzkości ową niesłychanie dynamiczną zmienność kształtów, która jest wielkim potencjałem postępu, rozumianego jako ruch, niejako „prąd”, rodzący się na styku różnych wartości, których nosicielami są poszczególne, niepowtarzalne osobowości ludzkie.

Istnienie celu pobudza bowiem mechanizmy motywacyjne jako te, które wyzwalają w człowieku zdolność do zainicjowania najwyższych wysiłków, mobilizując wszelkie jego siły psychofizyczne. Nawet więc mniej istotne dla jednostki jest to, czy cel ma charakter bliższy, czy dalszy – długofalowy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>