Problem zdrowia

Zapewne jest wiele jeszcze innych, nie poznanych lub mało poznanych naturalnych czynników zagrożenia zdrowia i życia ludzi. Spośród nich najbardziej uzasadnione wydają się te, które stanowią przedmiot zainteresowania tzw. różdżkarstwa, czyli dziedziny praktyki (ale już i teorii), która zajmuje się badaniami wpływu na człowieka pól elektrostatycznych, towarzyszących różnego rodzaju przemieszczaniu się mas wodnych – wgłębnych i powierzchniowych, a nawet tylko ich obecności. Wszyscy znamy z potocznego słownictwa określenie „żyła wodna”, „miejsce napromieniowane” itp. Co prawda medycyna współczesna „ustawia się” bokiem i bardzo sceptycznie wobec konstatacji różdżkarstwa, uważamy jednak, że tych innowacyjnych prób badawczych nie wolno lekceważyć, tym bardziej że – poza medycyną – nauki dostarczają argumentów na rzecz słuszności podejrzeń, sugestii czy wskazań różdżkarstwa co do zagrożeń ludzkiego zdrowia. W świetle np. fascynujących prac prof. Włodzimierza Sedlaka wpływ pól elektrostatycznych na zdrowie uznać trzeba za w najwyższym stopniu prawdopodobny. Mówią też o tym prace T. Podbielskiego i Bronisława Grabca („O niektórych problemach pola elektromagnetycznego”. „Kosmos”, 1977, z. 2, s. 173).

Wyodrębniliśmy z sumy zagrożeń zagrożenia naturalne także dlatego, że ze względu na problem zdrowia i choroby są one jakościowo swoiste. Oczywiste jest bowiem, że populacje zamieszkujące tereny o określonych zagrożeniach, populacje najprościej mówiąc autochtoniczne, z biegiem lat czy pokoleń z pewnością wykształciły w sobie skuteczne mechanizmy adaptacyjne, skuteczne jednak tak długo, jak długo nie nastąpiło zasadnicze zaburzenie środowiska ze strony czynników biologicznie mu obcych. Wówczas to bowiem nawet nie znane i dotąd „nieszkodliwe” czynniki środowiska mogą niespodziewanie stać się źródłem choroby. Niekiedy zresztą nawet splot samych tylko czynników naturalnych może w efekcie doprowadzać do spotęgowania się czy uaktywnienia czynnika chorobotwórczego. Przykładowo – jeśli splot czynników przyrodniczo-wegetacyjnych i klimaty- czno-pogodowych doprowadził do tego, że w wielu rejonach średniowiecznej Europy ludzie spożywali w pewnych okresach zboże silnie skażone sporyszem, nie zdając sobie sprawy z jego działania, wysoce prawdopodobnym skutkiem tego działania mogły stać się sławne pochody biczowników i taneczników. Dzisiaj wiemy, że metabolitem sporyszu jest potężny halucynogen i narkotyk – LSD, czyli kwas lizergenowy.

Mamy więc do czynienia w biosferze z wielką ilością niesłychanie subtelnych niekiedy mechanizmów i zależności, którym jako ludzie podlegamy. Nieliczenie się z tym faktem powodować może skutki niekiedy bardzo zaskakujące.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>