Sprzężenie ludzkości w zdrowy, prawidłowo funkcjonujący homeostat

Im wyższy w hierarchii hominizacji (uczłowieczania się) szczebel zajmujemy, im bardziej dostrzegamy, że w naszej mocy leży zabezpieczanie dobrostanu społecznego, im wyższy krąg społeczności ogarniamy, tym wyższe możemy pokonać szczeble hominizacji. A im skuteczniejszy i peł- niejszy jest nasz wkład w dobrostan ludzkości, tym lepiej będzie żyć nam samym.

Na niedomagania technosfery, będące wynikiem niedojrzałości etycznej człowieka, które w dużym stopniu są odpowiedzialne za sytuację kryzysową dzisiejszego świata, szczególnie uczuleni są humaniści. Oni to np. przez artystyczną formę potrafią często wstrząsnąć sumieniami technokratów: oni też, jak nikt inny, potrafią bezpośrednio oddziaływać na świadomość społeczną tak, by działania ludzi sprzyjały zdrowiu i dobru ludzi.

Sprzężenie ludzkości w zdrowy, prawidłowo funkcjonujący homeostat może dokonać się tylko wtedy, gdy bezduszne instrumenty przekazujące informację zostaną nasycone treściami, których niedosyt doprowadza dziś cywilizację do śmierci z braku wartości etycznych, z głodu wiedzy o tym, co sprzyja zdrowiu fizycznemu i psychicznemu, co należy wyeliminować i co dodać do tak dzisiaj zmienionej biosfery, socjo- i technosfery, by kreować nową, sprzyjającą zdrowiu psychosferę. W psychosferze bowiem nabywa człowiek poczucia własnej godności, przez troskę o wzbogacenie i zachowanie poczucia godności drugiego człowieka, grupy społecznej i całej międzynarodowej społeczności, z którą jest sprzężony. A bez poczucia godności nie może być mowy o wychowaniu jednostki jako osoby rzeczywiście etycznej.

Obok ponadczasowych praw zakładających egalitaryzm biologiczny i społeczny łatwo przechodzi taki człowiek, którego sumienie ekologiczne zostało stłumione, który „zapomniał” lub przekreślił swą megalomanią swoje własne korzenie.

Reasumując, ostatecznego finalnego celu istnienia ludzkości – poza tymi, które wskazują religle – oczywiście nie znamy. Jednak z samej tylko wiedzy naukowej o przeszłości i teraźniejszości naszego gatunku wolno wyciągnąć wniosek, jest to zresztą wniosek zdroworozsądkowy, że ponadczasowym sensem dziejów jest trwanie, przetrwanie i rozwój. Z tego sensu generalnego wynikają doraźne i długofalowe sensy i cele szczegółowe. Sensowne jest więc wszystko, co wspomaga przetrwanie I rozwój, bezsensowne zaś to, co temu przeszkadza zarówno w wymiarze jednostkowym, jak społecznym i globalnym. Jest to zarazem zgodne z Istniejącym i poznawalnym porządkiem naturalnym, wyrażonym w ponadczasowym prawie ewolucji. Jeśli nasz gatunek, przez tę ewolucję wyposażony w mózg, będący siedliskiem myśli i świadomości, prawdy tej nie zrozumie, nie zaakceptuje i nie wyciągnie z niej praktycznych wniosków do realizacji, oznaczać to będzie, że „nie zdamy egzaminu” w wielkim laboratorium natury i jako pierwszy w dziejach gatunek zginiemy śmiercią samobójczą.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>