Od zarania dziejów ludzkość chroni swą homeostazę

Nauka – podzielona specjalnościami na wzajemnie nieprzenikalne cząstki – aby mogła realnie pomóc ludziom w dziele ocalenia, by rozwiązać ogromne problemy związane z demografią, wyżywieniem, potrzebami energetycznymi, kryzysem ekologicznym i zagrożeniem zdrowia, musi dopracować się nie tylko wspólnego mianownika etycznego, lecz także dojrzewać na płaszczyźnie metodologicznej. Dominująca w naszych czasach pragmatyka redukcjonistyczna dostarcza nam imponującej niekiedy wiedzy cząstkowej, z której jednak nie potrafimy wznosić spójnych, syntetycznych budowli. Jest to impas, z którego – aby ocaleć – musimy wybrnąć.

Od zarania dziejów ludzkość chroni swą homeostazę – jak wynika z przekazów historycznych i legendarnych – przez międzydyscyplinarne działania przedstawicieli różnych zawodów, rozwiązujących wspólne problemy i osiągających wspólne cele. Dążenia te zdają się mieć charakter niemalże instynktowny. Mamy ostrzegający zapis o wieży Babel, która nie runęłaby, gdyby ludzkość zachowała wspólny język. Redukcjonistyczna, wysokospecjalistyczna taktyka doprowadziła przez eksplozję informacji naukowych i technicznych do wielokrotnie groszej, bo „eksplozji ignorancji” – wręcz unicestwiającej więź międzyludzką. W sytuacji przypominającej sytuację wieży Babel ludzie zatracają umiejętność współżycia ze sobą i z przyrodą na ziemskim globie, a w przyszłości może i w przestrzeni kosmicznej. Znalezienie przyczyn tej sytuacji, nazywanych przez uczonych Zachodu „babelizmem”, jest niemal równoznaczne ze znalezieniem dróg ocalenia.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>