Zdrowie i choroba nie są prostymi antynomiami

Hematolog prof. Julian Blicharski określa mianem zdrowia samosterujący proces utrzymywania równowagi między zjawiskami anabolizy i katabolizy w płaszczyźnie somatycznej, integracji i dezintegracji na płaszczyźnie psychicznej oraz na płaszczyźnie społecznej – między zjawiskami syntonii i dystonii, jak też równowagi między tymi trzema płaszczyznami w granicach przyjętych za normalne.

Długo można by jeszcze snuć nić definicji proponowanych przez różnych autorów. Ich liczba dowodzi, że żadna dotąd nie spełnia oczekiwań w całej rozciągłości. Wiemy jednak, że o zdrowiu człowieka jako jednostki soma- topsychicznej niewątpliwie rozstrzyga w dużej mierze stopień dojrzałości emocjonalnej. Wyraża ją niezależność psychiczna, autonomia w stosunku do otoczenia, poczucie rzeczywistości, wolność od kompleksu niższości czy wyższości. Ale i w tym zakresie – jak słusznie zauważają Piotr Wysłoucha i Halina Bortnowska – „niełatwo opisać, na czym polega zdrowie, zwłaszcza w kręgu psychicznym. Trudno często ustalić granicę między człowiekiem mądrym i skromnym a człowiekiem z poczuciem niższości „. Podkreślają oni słusznie, że choć nie zawsze i nie wszyscy ludzie potrafią wypełnić treścią formalną definicje pojęć „zdrowie’ i „choroba”, to jednak ze samych prób precyzowania tych definicji można odczytać kierunek ich podstawowych dążeń.

Zdrowie i choroba nie są prostymi antynomiami. W czasach kultury greckiej i jej rzymskich epigonów zarówno zdrowie, jak i szczęście określano tym samym terminem „salus”. I to właśnie salus aegroti stanowi dla nas od czasów wielkiego i niedoścignionego Hipokratesa suprema lex – wytycza kierunek badań naukowych i działań profilaktycznych, by zdrowie równało się „szczęściu” i towarzyszyło człowiekowi aż do schyłku życia.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>